Kwiecień 2017
Rozpoczynam drogę ku nieznanym wizjom - drogę którą napisze życie. Daję szansę by wydobyć z ręki i umysłu dziecka kawał potężnego świata. Niczym nie skrępowany test inteligencji, któremu towarzyszy otaczający klimat rodzinnego domu, wyjazdy do dziadków, przedszkole oraz otaczająca przyroda.
Wszystko co tworzy jest samodzielne, nieuformowane, beztroskie i dynamiczne. Daje szansę myślenia, odwracania, wzmacniania i kadrowania. Nawet fragmenty opowiadają inną historię, inne przeżycie, ... inną bajkę. Nie wiem co przedstawia rysunek. Nie pytam ... czasami. Jak zinterpretować coś, co jest widziane oczami żywiołowej osóbki? Codzienność przysparza mnóstwo przeżyć i daje w niczym nieograniczone możliwości przekazywania. Oto kilka myśli uformowanych na kartkach wyjętych z drukarki. Pędzel, paleta, kubek z wodą, kolorowe farby i stół kuchenny to mały świat Zosi. Wśród krzątaniny, gwaru codziennych rozmów, odgłosu telewizji zza ściany i "dalekiej" muzyki granej przez starsze rodzeństwo w zaciszu własnych pokoi - dzieją się ciekawe rzeczy. Powstaje codzienny świat, ... trochę inny, trochę niezrozumiały, ... ale prawdziwy!
Czasem potwór goni rybkę. Czasem ... nieważne! ŚWIAT REALNY: pożar, deszcz, trawa, woda, ptaki, drzewa, ... czasem NIC - wyrażone w zwariowanej opowieści.
Kilkadziesiąt wyrzuconych do pieca "arcydzieł", dało wiele do myślenia: "może warto zostawić, pomyśleć, przypomnieć, żywiołowe dzieciństwo.
Dla mnie te bazgroły są bogatym źródłem inspiracji w pracy zawodowej a przy okazji dostarczają dużo radości.
Życzę Ci wielu wrażeń z interpretowania tego,
czego nikt, może poza Zosią nie rozumie.


Komentarze
Prześlij komentarz